Witamy na wczasach w Ustce www.ustka.biz
Ustka
•
Miasto
•
Imprezy
•
Atrakcje
Oferta
•
Lokalizacja
•
Zdjęcia
•
Cennik

 •
Kontakt
 
|
USTKA MORZE WCZASY Witamy Państwa na naszej stronie internetowej.
Oferujemy pokoje w domie jednorodzinnym na zachodniej stronie Ustki.
Ustka...
pachnie wakacjami, słońcem, plażą i sosnowym lasem. Kojarzy się z odpoczynkiem, relaksem, urlopem po całorocznej pracy. Przyjeżdżasz tu by zregenerować siły, odprężyć umysł, spędzić kilka lub kilkanaście dni z dala od nerwowego , pędzącego w zawrotnym tempie życia. Szukasz spokoju i ciszy? Czy potrzebujesz rozrywki? A może wakacje to dla Ciebie czas przygód i aktywnego wypoczynku? W Ustce każdy odnajdzie to, czego oczekiwał!
Zacznijmy od prezentacji miasta...
Ustka – to małe, nadmorskie kąpielisko na środkowym wybrzeżu o niepowtarzalnych warunkach krajobrazowych. Miasto położone u ujścia rzeki Słupi, 150 km na zachód od stolicy województwa – Gdańska i 18 km na północ od stolicy powiatu – Słupska.
Wybierając Ustkę spośród miast nad Bałtykiem wybieracie Państwo bezpośredni kontakt z przyrodą i niezapomniane wrażenia gdyż Ustka... to morze w trafnym wyborze!
Zapraszamy Państwa na spacer po naszym uroczym i pełnym niespodzianek mieście. Ustka to nie Rzym, Biskupin czy Kraków lecz też ma swoją historię. Mało znaną, skomplikowaną lecz na pewno bardzo interesującą. Spacer proponujemy rozpocząć od ...
DWORZEC Kolej żelazna dotarła do Ustki w 1878 roku. Szyny dowożono do Ustki morzem, a żwir na nasypy wybierano spod morskiej wydmy przy plaży zachodniej. Dworzec zbudowano w miejscu, gdzie przez wieki meandrowała Słupia; tuż przed budową przekopano dla niej sztuczne koryto, którym płynie do dziś. Pierwszy pociąg osobowy z Ustki do Słupska wyruszył 1 października 1878 roku. Jechał planowo 35 minut, czyli niewiele dłużej niż obecnie.
Obecny Budynek dworca to efekt gruntownej rozbudowy z 1911 roku.
KOŚCIÓŁ - PAMIĘĆ O TRAGEDIACH
Gdy w 1885 roku rozpoczynano jego budowę, niektórzy mieszkańcy Ustki protestowali przeciwko temu, że nowy kościół ma stanąć za wsią, na pustej wydmie.
Budowa trwała tylko trzy lata.. Wewnątrz wiele elementów przeniesionych ze starego usteckiego kościółka, który stał w kapitańskim zaułku tuż przy porcie, m.in. ołtarzowy krucyfiks z XVII wieku oraz wielki krzyż z Chrystusem. Organy to jedno z nielicznych już dzieł znanej w Europie manufaktury V`lknerów.
POCZTA ...I DYLIŻANSY Gmach usteckiej poczty ma 125 lat. Pamięta jeszcze czasy powozów pocztowych. Prawdopodobnie ma też niejedną tajemnicę.
Zbudował go w 1875 roku Franz Draheim, właściciel firmy budowlanej, która później wzniosła m.in. ustecki kościół.
Ruch pocztowy między Ustką i Słupskiem przez pierwszy rok istnienia gmachu obsługiwały jeszcze dyliżansy, które od około 1840 roku przewoziły również pasażerów. Kursowały dwa razy w tygodniu, potem codziennie.. Na pokonanie dystansu Ustka – Słupsk dyliżans potrzebował prawie dwóch godzin . (ul. Marynarki Polskiej 47)
ZAUŁEK KAPITAŃSKI
Niewielki placyk w miejscu, gdzie ul. Marynarki Polskiej skręca do portu. Wokół zachowało się jeszcze kilka starych kamienic. Ich fundamenty są dużo starsze; mogą mieć setki lat!
Od 1357 do 1889 roku stał tu średniowieczny kościółek pod wezwaniem Jana Chrzciciela i Świętego Mikołaja, patrona kupców i żeglarzy. Miał on dość wysoką wieżę, która służyła żeglarzom jako punkt nawigacyjny. Wokół stały kamienice najznamienitszych mieszkańców Ustki - kapitanów statków. Stąd nazwa „Kapitański Zaułek”. Oficjalnie miejsce to nazywano Placem Kościelnym.
Kościółek rozebrano w 1889 roku. Mógł bowiem pomieścić tylko 200 osób i stał się za ciasny. Doszło do sytuacji, że miejsca zajmowano godzinę przed nabożeństwem. Jego obrys do dziś znaczą stare lipy, rosnące na skwerze.
BAZA MORSKICH RATOWNIKÓW
Nadmorskie „czerwone szopy” były kiedyś dla żeglarzy tym, czym dla zbłąkanych wędrowców są górskie schroniska. Służyły ratowaniu życia.
W związku z wielką liczbą katastrof, w 1867 roku zbudowano w Ustce stację ratowniczą. To właśnie ten budynek z czerwonej cegły, zwieńczony krzyżem maltańskim – godłem ratowniczym. Druga taka stacja stała także po przeciwnej stronie kanału portowego. W środku była stajnia dla koni, wielki wóz z łodzią wiosłową dla 11 wioślarzy i mniejszy z wyrzutnią rakiet. Gdy dostrzeżono statek w niebezpieczeństwie, uderzano w dzwon. Zbiegali się ratownicy, zaprzęgali konie do wozów (gdy do miejsca katastrofy trzeba było przejechać kilka kilometrów plażą) lub spuszczali łodzie do kanału portowego i wyruszali na ratunek.
USTECKIE SPICHLERZE
Zachowały się zarówno po wschodniej, jak i po zachodniej stronie portu. Wciąż jeszcze przypominają, że w malowniczej epoce żaglowców i parowców Ustka była ważnym ośrodkiem międzynarodowego handlu; m.in. zbożem i spirytusem.
Pod koniec XIX wieku, słupscy i usteccy kupcy zastąpili stare spichlerze z muru pruskiego solidnymi budowlami z cegieł. Najstarsze są trzy takie budowle po wschodniej stronie portu. Wewnątrz warto zwrócić uwagę na potężne drewniane belki, stanowiące element konstrukcji.
W tym samym czasie przy zachodnim nabrzeżu wzniesiono magazyny spirytusowe. Ustka od lat 80. XIX wieku służyła jako port wywozowy tego produktu pomorskich gorzelni. Tylko w 1887 roku statki różnych bander wywiozły z Ustki aż 5 milionów litrów spirytusu.
LATARNIA MORSKA
Jej światło widać na morzu z odległości prawie 30 kilometrów. Ustecka latarnia morska wskazuje drogę marynarzom już od 108 lat. Według nie potwierdzonych przekazów, pierwszym usteckim morskim znakiem nawigacyjnym była wieża kościółka pw. Św. Mikołaja, który stał tuż przy porcie. Być może w nocy zapalano na niej pochodnie. Pierwsza latarnia z prawdziwego zdarzenia zabłysła w Ustce w 1871 roku. Aparaturę świetlną wciągano wówczas na maszt stacji pilotów. W 1892 roku powstała istniejąca do dziś budowla z czerwonej cegły z ośmiokątną wieżą. Podczas wojny nie doznała żadnych uszkodzeń. Ma 21,5 metra wysokości.
PROMENADA NADMORSKA
Nadmorski park spacerowy powstał w 1875 roku. Wówczas posadzono tu pierwsze ozdobne drzewa. Wkrótce potem przy promenadzie powstały ekskluzywne pensjonaty i restauracje.
Damy w powłóczystych sukniach i dżentelmeni spacerowali przy muzyce kapeli zdrojowej. Atrakcją były bale z udziałem umundurowanych galowo oficerów cesarskiej marynarki wojennej z okrętów ćwiczących co roku nieopodal Ustki.
Jednym z miłośników spacerów wzdłuż usteckiej plaży wschodniej był książę Otto von Bismarck. Stolik, przy którym zwykł jadać śniadania, stał na honorowym miejscu w jednej z restauracji na promenadzie aż do 1945 roku.
USTECKIE ŁAZIENKI
W Ustce już przed I wojną światową leczono choroby dróg oddechowych, reumatyzm, choroby układu krążenia, tarczycy, żołądka i choroby nerwowe. Tym celom służył zakład przyrodoleczniczy, czyli łazienki, zbudowane w 1912 roku.
Gmach, który dziś tworzy najstarszą część łazienkowego kompleksu, zaprojektował architekt Dunkel z Sopotu. Stylowy budynek stanął w miejscu pierwszych usteckich łazienek parowych, pobudowanych w 1877 roku .
Nawowy budynek połączony był specjalnym rurociągiem ze stacją pomp znajdującą się u nasady wschodniego mola. Stąd tłoczono do łazienek morską wodę, gdzie następnie podgrzewano ją do kąpieli leczniczych. W latach 30. serwowano w Ustce także kąpiele w błocie borowinowym, węglowe, tlenowe, a także masaże ręczne, okłady i kompresy. Zakład funkcjonuje do dziś.
UMIERAJĄCY WOJOWNIK W Polsce tylko Ustka ma taki pomnik. Jego twórca, Józef Thorak, należy do najsłynniejszych rzeźbiarzy XX wieku. Niestety zaprzedał się Hitlerowi. Pomnik przedstawia nagiego wojownika, który padł pod śmiertelnym ciosem, lecz ponadludzkim wysiłkiem podnosi jeszcze tarczę. Odlew waży 200 kg. Upamiętnia 76 ustczan poległych w I wojnie światowej. Odsłonięto go 22.01.1922r. Na tarczy – pierwsze w dziejach wyobrażenie herbu. Herb symbolizuje 3 główne źródła utrzymania mieszkańców ówczesnej Ustki: żeglugę, rybołówstwo oraz kąpielisko.
WILLA RED
Okazała willa pochodząca z 1890 r. reprezentuje w całej okazałości styl wilhelmiański, który łączy cechy gotyku z późnym renesansem francuskim. Jest to budynek jednopiętrowy, ale wysokie podpiwniczenie oraz wysokie mieszkalne poddasze czynią z tej willi czterokondygnacyjny dostojny dom, szczególnie okazale prezentujący się od strony południowo – wschodniej. W przyległym ogrodzie znajduje się parterowy budynek dawnej stajni.
ul. Żeromskiego 1
STARA USTKA
gdzie można jeszcze odczuć klimat starej, portowej osady żeglarskiej? Nie na promenadzie, ani nawet w porcie, tylko tuż za nim, wśród maleńkich domków i wąskich uliczek starej Ustki. Biegną one dokładnie tak, jak setki lat temu. Przed pół tysiącem lat były drogami gruntowymi między rybackimi chatami z pruskiego muru. Z czasem ustczanie w miejsce chat pobudowali kamieniczki, lecz kształt uliczek nie zmienił się.
Główną była ul. Marynarki Polskiej z zakrętami wymuszonymi przez rozlewiska rzeki Słupi. Od wschodu granice osady wytyczała uliczka Kosynierów. Poza nimi rozciągały się wiejskie nadrzeczne pastwiska, wydmy i lasy. Po zachodniej stronie portu były wówczas tylko magazyny i kilka gospodarstw rolnych.
Najstarsze, zachowane do dziś budynki pochodzą z lat 30. XIX wieku.
KLIF – PRZEKRÓJ PRZEZ TYSIĄCLECIA
W klifie między Ustka i Orzechowem wyczytać można, że mniej więcej 10 tysięcy lat temu szemrały tu fale polodowcowego jeziora. Natknąć się można także na pnie drzew, które rosły w czasach pierwszych egipskich faraonów.
Klif to wysoki, urwisty brzeg, ciągle podmywany przez sztormy. To przekrój przez historię tego skrawka ziemi od czasów ostatniego lodowca, którego grubość mogła dochodzić do 2 km.
Zdaniem niektórych naukowców, morze w okolicach Ustki co kilkaset lat to cofa się, to zalewa przybrzeżne obszary, dokonując tzw. transgresji. Mniej więcej od 1880 znowu wdziera się w ląd. Szacuje się, że w tym czasie brzeg w okolicach Ustki cofnął się o kilkanaście do kilkudziesięciu metrów! (Wybrzeże między Ustką i Orzechowem).
WILLA USTECKICH CARRINGTONÓW
stylizowana na gotycki zamek willa przy ul. Westerplatte to jedyna pozostałość po bogatej rodzinie usteckich armatorów. Firma padła w latach 30., w czasach wielkiego kryzysu.
Willa ma już 100 lat. Zwraca na siebie uwagę stylizowana wieżyczką, werandą i okazałym tarasem. Kiedyś na posesji był jeszcze ogród z trzema fontannami, stajnia i malownicza altanka. Zbudował ją Fryderyk Wilhelm Koepke. W latach 20. Arnold Koepke był wicekonsulem Królestwa Szwecji w Ustce i właścicielem kilku parowców oraz jednego żaglowca. Zmarł po krótkiej chorobie w 1931 roku. Zaraz po jego śmierci firma przeszła w ręce konkurencji.
Po upadku firmy podupadła także willa. Przez kilka lat po II wojnie światowej mieściła się w niej radziecka komendantura portu.
BUNKRY - SKAMIELINY ZIMNEJ WOJNY
las i wydmy przy plaży zachodniej naszpikowane są wojskowymi fortyfikacjami. To żelbetonowe bunkry w kształcie grzybków dla karabinów maszynowych oraz ukrycia dla czołgów i armat. Świetnie zamaskowane, tworzyły powiązany, krzyżowy system ognia. Budowano je na początku lat pięćdziesiątych, w dobie zimnej wojny. Rozbudowę przerwano nagle w połowie lat 50. Bunkry i gotowe prefabrykaty do budowy kolejnych porosły krzaki.
Przy plaży zachodniej na wydmie koło portu wciąż straszą cztery potężne żelbetonowe działobitnie dla dział nadbrzeżnych i schrony połączone podziemnym tunelem.
PORT
Pierwszy port, którego mola i pomosty były zbudowane z drewnianych skrzyń wypełnionych kamieniami, istniał w Ustce co najmniej od połowy XIV wieku. W czasie, gdy w Polsce panowali Łokietek i Kazimierz Wielki, kupcy ze Słupska postanowili zainwestować w Ustecką przystań, aby zarabiać na międzynarodowym handlu morskim.
Obecny wygląd portu to efekt wielkiej inwestycji w latach 1899–1903. Przy zachodnim falochronie zachowały się jeszcze pozostałości starej „główki” z 1863 roku. Dzięki modernizacji, przed I wojną światową Ustka stała się największym portem handlowym między Gdańskiem i Szczecinem.
III MOLO
Krążą o nim legendy, że jest pozostałością po bazie niemieckich okrętów podwodnych. Tymczasem to relikt z czasów gigantycznej inwestycji hitlerowskiej, która miała uczynić z Ustki drugą Gdynię.
Wielki falochron (1600 m dł.) miał osłonić szerokim łukiem port od zachodu. Między trzecim molem i obecnym portem miały powstać dwa wielkie baseny dla olbrzymich statków. Dzięki wielkiemu portowi w Ustce, czas podróży z Berlina do Królewca miał ulec skróceniu aż o 9 godzin.
Budowę rozpoczęto wiosną 1938 roku, a przerwano 23.09.1939 r., zaraz po wybuchu II wojny światowej. Niedokończone molo od 60 lat jest niszczone przez morze.
Źródło: www.ustka.pl
|
|